czwartek, 2 kwietnia 2015

Podsumowanie marca 2015

Marzec, miesiąc, który jeśli o mnie chodzi był póki co najsłabszym z minionych trzech w tym roku. Nie dość, że ciągnął się w nieskończoność, to jeszcze poprzez nawał nauki, mało czasu na lekturę, remont w domu i zamieszanie tym spowodowane, miałam na głowie tyle rzeczy, że nie wiedziałam w co ręce włożyć. W końcu jednak, marzec dobiegł końca, a wraz z nim mam nadzieję na nowy, lepszy kwiecień. Lepszy pod względem blogowym i pod względem książkowym. Z resztą także pod wieloma innymi sprawami. A bardzo krótko - jak wyglądał czytelniczo marzec?

Miesiąc: Marzec 2015
źródło

Liczba przeczytanych pozycji: 3

Liczba zrecenzowanych pozycji: 7

Liczba obejrzanych filmów: 0

Liczba zrecenzowanych filmów: 0

Przeczytane pozycje:
1. "Althea &Oliver" Cristina Moracho
2. "Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin
3. "Monument 14. Niebo w ogniu" Emmy Laybourne
4. "Mara Dyer. Przemiana" Michelle Hodkin

Najlepsza książka:
Zdecydowanie druga część historii o Marze Dyer - wciągająca, mroczna i niespodziewana. Myślę, że tak najlepiej da się scharakteryzować tę powieść.

Najgorsza książka:
Niestety, ale kontynuacja "Monumentu 14" w tym miesiącu otrzymuje ten tytuł. Książka może i nie jest zła, ale według mnie dużo brakuje jej do poprzedniczki.

W zeszłym miesiącu skupiłam się mniej na blogu, ale jak widzicie w podsumowaniu - jakoś starczyło mi czasu na recenzje. Postanowiłam skupić się w marcu na odrabianiu zaległości recenzenckich i (o dziwo!) udało mi się to. Pojawiła się m.in. opinia o "Koronie w mroku" Sarah J. Maas, na której napisanie zbierałam się dość długi czas, ale więcej o niej znajdziecie TUTAJ. Także serialowo i filmowo miesiąc nie prezentował się najlepiej. Zdążyłam jedynie obejrzeć jeszcze jeden odcinek ukochanego serialu, "Reign", nad czym ogromnie ubolewam, bo zbieram się powoli do napisania Wam recenzji całego pierwszego sezonu. Miałam też plan iść na ekranizację "Zbuntowanej", której premiera miała miejsce w Polsce 20 marca, ale jakoś tak wyszło, że i to nie wypaliło, aczkolwiek nie wiem - może do kina się jeszcze wybiorę. Jedynym w miarę ciekawym aspektem tego miesiąca wciąż pozostają książki, bo niespodziewanych lektur trochę do mnie przybyło, ale, jak już pisałam na fanapage'u, planuję zrobić stosik kwietniowo -majowy, jako że w chwili obecnej warunki niezbyt dopisują mi do robienia zdjęć.

Szczerze liczę na to, że kwiecień będzie o niebo lepszy od nudnego, dość nijakiego marca i tego Wam też życzę - udanego nowego miesiąca! :)

13 komentarzy:

  1. Mnie pierwsza część "Monument 14" strasznie do siebie zniechęciła i nie zamierzam czytać jej dalszych części :P
    Za to "Mara Dyer. Przemiana" to co innego :p Czeka na mnie na półeczce. Muszę ją wreszcie przeczytać :)
    Ja w marcu mam takie okropne wyniki że nawet podsumowania nie zrobię :P Połączę potem z kwietniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie pierwsza część "Monumentu" się podobała, ale dwójka już zdecydowanie mniej :D Za to "Marę Dyer. Przemianę" - koniecznie musisz przeczytać, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś :)

      Usuń
  2. Jestem ciekawa "Monumentu", bo widziałam różne opinie, a fabuła wydaje się interesująca. Chętnie poznałabym też twórczość Mary Dayer oraz "Althea&Oliver" - ponoć jest to lepsza wersja GNW
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nic nie przebije GNW, aczkolwiek "Altheę&Olivera" polecam, bo to taka ciekawa, wciągająca powieść :)

      Usuń
  3. Więc życzę by kwiecień był jeszcze bardziej owocny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też życzę owocnego miesiąca :D

      Usuń
  4. Zgadzam się co do "Mary Dyer. Przemiany" że jest to wciągająca powieść. Powodzenia w kwietniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przekonałam się na własnej skórze :P I wzajemnie! :)

      Usuń
  5. Z książkami może nie było u Ciebie najlepiej (chociaż osobiście uważam, że w tym nawale nauki przeczytać 3-4 książki to i tak sukces), ale za to blogowo się wyrobiłaś! A u mnie i książkowo i blogowo marzec leżał. Czekam na recenzję Reign, bo coś mnie ciągnie do tego serialu, ale słyszałam różne opinie i chcę najpierw przeczytać parę słów u Ciebie ;) Udanego kwietnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, a kto się serialowo wyrobił, hę? :P Bo na pewno nie ja! Też uważam, że biorąc pod uwagę całe te marcowe zamieszanie, w ubiegłym miesiącu nie było tak najgorzej, ale wiesz... zawsze spodziewam się, że będzie lepiej xD Recenzja "Reign" na 100% będzie, jak tylko dokończę 1 sezon ;) Wzajemnie, udanego, radosnego, cudownego miesiąca :*

      Usuń
  6. Dla mnie ten marzec też nie był zbyt udany. Za dużo na głowie, za duże zamieszanie w życiu... oby ten kwiecień przyniósł nam wszystkim trochę dobrego wiatru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, oby kwiecień był bardziej udany ;)

      Usuń
  7. Wszystkie pozycje, które Tobie udało się przeczytać, ja dopiero mam w planie, więc się o nich nie wypowiem :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!
Każdy, nawet najmniejszy na pozór ślad Twojej działalności na tym blogu znaczy dla mnie bardzo wiele - jest motywacją do dalszej pracy i działania, a czasami także do zmian i poprawy, więc dziękuję Ci za tę chwilę uwagi :)