Tytuł: Klątwa Tygrysa Przeznaczenie
Autor: Colleen Houck
Chyba nie ma co opisywać, jak to się stało, że do mnie trafiła. W oczekiwaniu na premierę, skreślałam dni w kalendarzu i każdego ranka budziłam się, myśląc tylko o tym, ile czasu pozostało do premiery :). Kiedy w końcu ją dostałam, minęły 2 dni i była już przeczytana :).Okładka: Tak jak w poprzednich częściach i super i ładna i w ogóle... CUDO! Podoba mi się, że jest tu pokazany feniks, bo oprócz tego, że występuje w książce, to jeszcze kojarzy się z ogniem, który teraz będzie żywiołem do pokonania dla bohaterów.
★ ★
Cena: Troszkę droga, bo aż 34, 90, a książka ma 382 strony... Może nie jest to kosmiczna suma, ale jednak patrząc na to teraz, z dystansu, mogłaby być chociaż kapkę niższa...
★
Treść: Po nieudanej walce z Lokeshem i jego załogą, Kelsey zostaje przez niego porwana, pan Kadam i Nilima za sprawą amuletu gdzieś znikają, a Ren i Kishan ruszają, by pomóc ukochanej. Sytuacja może nie jest podbramkowa, ale nie prezentuje się też za dobrze, zwłaszcza, że Lokesha nie interesuje już tak bardzo amulet, ale sama Kelsey. Na szczęście spryt dziewczyny i odwaga książąt wybawiają je z opresji. Jednak to nie koniec: trzeba teraz dostać się do krainy ognia. Rozpoczyna się kolejna epicka przygoda bohaterów, tym razem, najtrudniejsza. Nie zabraknie walki i poświęcenia, zwłaszcza w imię miłości. Kelss musi wybrać pomiędzy spokojem i cierpliwością Kishana, a szaleńczą miłością do Rena...
★ ★★ ★★ ★
Podsumowanie: Wspaniała, wzruszająca, najlepsza książka! Czytałam ją jednym tchem, co chwilę martwiłam się o głównych bohaterów:). Koniec książki zasmucił mnie i zaskoczył jednocześnie, ale co i jak nie zdradzę:). Naprawdę, zasłużone 9 gwiazdek:
★ ★★ ★★ ★★ ★★
Podobała Wam się recenzja?



