piątek, 23 sierpnia 2013

Recenzja: "Endal"

Dzisiaj zdecydowałam się na recenzję trochę innej, pod względem gatunkowym, książki:
Tytuł: Endal
Autor: Allen i Sandra Parton
Wydawnictwo: Hachette Polska Sp. z o.o.
W sumie, na książkę natknęłam się w bibliotece i zwróciłam na nią uwagę tylko dzięki osobliwemu tytułowi. Zaciekawiona streszczeniem, stwierdziłam, że to może być coś godnego przeczytania :) I nie pomyliłam się, a nawet przez kilka dni po przeczytaniu książki, nie byłam w stanie myśleć o czymś innym :)

Ogólnie, lektura jest pisana z perspektywy dwóch osób - poszkodowanego w wypadku Allena i jego żony Sandry, co mimo, że fajnie wpływa na akcję, to czasami sprawia, że w niektórych wydarzeniach poniektóre rozdziały się cofają, bo powiedzmy z perspektywy męża jest już dawno po wyjściu ze szpitala, a w rozdziale pisanej przez jego żonę, jesteśmy dopiero na momencie wychodzenia ze szpitala. Jednak nawet pomijając to, lektura bardzo silnie oddziałuje na emocje, a wydarzenia są tam opisane szczerze i bez ogródek, autorzy nie ukrywają gorszych chwil, zarówno przed posiadaniem psa, jak i po podjęciu decyzji o jego przygarnięciu. Kolejnym plusem książki jest to, że pisana jest tak luźnym i łatwym w rozumieniu językiem, więc czyta się ją naprawdę szybko. Generalnie, resztę musicie ocenić sami, bo dla mnie jest to typ książki, który na każdego wpływa inaczej - jedni czują wzruszenie, inni snują refleksje, a jeszcze inni mogą czuć smutek, po drastycznym wydarzeniu, jakie przeżył bohater.


Allen Parton i jego żona Sandra wiedli szczęśliwe życie po małżeństwie. Pewnego dnia, podczas odbywania służby w Zatoce Perskiej, Allen miał przykry w późniejszych skutkach wypadek samochodowy. Po przetransportowaniu do szpitala, okazało się, że stracił on pamięć. Nie pamiętał ani żony, ani dzieci, ani życia sprzed wypadku... Gdy po licznych załamaniach, depresjach i odwiedzinach u wielu lekarzy, wydaje się, że już nie ma nadziei, w życiu pary nieoczekiwanie pojawia się biszkoptowy szczeniak rasy labrador o imieniu Endal. Wkrótce okazuje się, że pod maską miłego psiaka, Allen odnajduje najwierniejszego przyjaciela i terapeutę, który nie tylko pomaga właścicielowi wrócić do zdrowia, ale też troszczy się o jego los, na każdym kroku...

Jak dla mnie, lektura jest niesamowita i piękna zarazem. Opinia:

10/10

Jak recenzja? Czytaliście?
Przypominam o fanpage'u - bardzo proszę o wejście i jeżeli jest możliwość, zalajkowanie:
https://www.facebook.com/pages/Fantasy-world/504050489665055?fref=ts

12 komentarzy:

  1. uu not o chyba przeczytam ale wątpie czy w naszej małej bibliotece to będzie :(
    masz ciekawego bloga :) naprawdę :)
    z chęcią obserwuję i jeżeli będziesz mieć czas to proszę pozostaw coś po sobie u mnie :)
    iitiismyliife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za obserwację :* odwdzięczyłam się u ciebie :)

      Usuń
  2. jeszcze jej nie czytałam :3 ale być może przeczytam :)

    http://schizophrenicaly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej książki, ale po tym , jak przeczytałam Twój post, przeczytam ją ;*
    masz bardzo ciekawego bloga :3
    zapraszam też do mnie www.blogkinga.blogspot.com :>

    OdpowiedzUsuń
  4. POMOŻECIE
    staram się o sponsorowanie przez firmę Sheinside pomożecie wchodźcie w linki pierwszego posta LUB W BANER PO LEWEJ
    pozdrawiam super post :*
    http://muszesandmuszes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świtny blog ^^
    obserwacja za obserwacje ?
    kiika-lika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie się zapowiada! Chętnie się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie piszeesz zapowiada się nieźle :P
    http://weraa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny post i blog!
    Obserw. za obserw. ??
    Kom. za kom. ??
    Zacznij a na pewno się odwdzięcze ;)
    http://trace-lifee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej zostałaś nominowana do Liebster Blogger Award

    Szczegóły znajdziesz tutaj :
    http://oligatorekk.blogspot.com/
    :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku!
Każdy, nawet najmniejszy na pozór ślad Twojej działalności na tym blogu znaczy dla mnie bardzo wiele - jest motywacją do dalszej pracy i działania, a czasami także do zmian i poprawy, więc dziękuję Ci za tę chwilę uwagi :)