Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Seno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Seno. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lipca 2015

Krocząc ścieżką ocalenia


Tytuł: Ścieżka ocalenia
Autor: Ewa Seno
Wydawnictwo: Feeria Young

Nina (a raczej królewna Antilia) przeszła już wiele - jej poświęcenia dla bliskich i przyjaciół nie da się opisać, a mimo to dziewczynę czeka jeszcze najtrudniejsze zadanie. Musi zmierzyć się ze złem, zagrażającym nie tylko jej planecie, Mandorze, ale także całemu Wszechświatowi. Przede wszystkim jednak, Nina będzie zmuszona zadecydować o losie swojego nienarodzonego jeszcze dziecka... Jak dziewczyna poradzi sobie podczas ostatniego starcia z tym, co zagraża jej i jej bliskim? Czy urodzi dziecko vipera? Czy ta wyprawa zakończy się dla wszystkich pomyślnie?


"Miłość to dar, nie kara. Bywa trudna, ale tylko głupcy rezygnują z niej, gdy pojawią się problemy."

Po ostatni tom trylogii pani Seno sięgnęłam z czystego sentymentu. Po nie najlepszym, ale cokolwiek wciągającym pierwszym tomie, drugi chciałam przeczytać koniecznie - niestety, jak się okazało, ten z kolei okazał się katastrofą. Do trzeciego podeszłam więc ze sporą dozą dystansu, nie wiedząc, czego się spodziewać. Chyba szczęśliwie się złożyło, że nie robiłam sobie zbyt wielkich nadziei, bo "Ścieżka ocalenia" może i podnosi poziom dwóch poprzednich części, ale mimo wszystko nie jest lekturą, która na długo zapada w pamięć.

Kreacja bohaterów w tej części uległa nieznacznej zmianie. Przede wszystkim, główna bohaterka, Nina nieco wydoroślała, przyrównując jej charakter do tego, który zapamiętałam z drugiej części. Jednak mimo tego, że nauczyła się podejmować rozsądniejsze decyzje, jej niewyparzony język pozostał taki sam. Wciąż irytowała się niezmiernie łatwo, co z kolei kazało mi parokrotnie zastanowić się, czy rzeczywiście czytam o osiemnastoletniej dziewczynie, która ma podjąć w życiu bardzo trudne wybory, czy o rozkapryszonej, małej dziewczynce, która, kiedy nie dostanie tego, czego chce, pragnie jedynie wykłócać się ze wszystkimi wokół.

 Z resztą, nie tylko Nina była wiecznie skora do waśni. Podobnie było z wiecznie niezadowolonym Nickiem, na którego przez większą część książki miało się ochotę jedynie nakrzyczeć. Zarzucał Ninie nieprzemyślane decyzje i impulsywność, ale sam nie był lepszy. Podobnie jak większość bohaterów. Żadne z nich bowiem nie zmieniło się na tyle, bym mogła je polubić.

"Czułam się jak układanka, w której brakowało zbyt wielu elementów. Z każdym dniem, z każdą nową decyzją traciłam kolejny, cenny dla mnie kawałek."

Nieco inaczej sprawa się ma, jeśli chodzi o fabułę. W tej części była ona o wiele lepiej przemyślana, aczkolwiek nie obyło się bez pewnych zgrzytów. Autorka jak widać ma tendencję do spłycania niektórych momentów, lub ich skracania, co w konsekwencji prowadzi do tego, że można się w lekturze trochę pogubić. Na szczęście, pod względem wydarzeń, książka nadrabia bardzo dużo. Może i część z nich była nieco naciągnięta, biorąc pod uwagę pierwotny zarys fabuły, ale mimo wszystko pozycję tę czytało się dużo milej niż jej poprzedniczki.

Nie obyło się oczywiście bez wielkiego finału, który, co muszę przyznać, pozytywnie mnie zaskoczył. Ostatnie strony książki okazały się dosyć emocjonujące, biorąc pod uwagę rozwiązanie akcji. Przede wszystkim pani Seno nie poszła na łatwiznę i nie zakończyła fabuły w sposób, jaki można by się tego spodziewać. Wybrała za to trochę trudniejsze rozwiązanie, za co książka dostaje ode mnie dużego plusa.

Nie powiem, że trylogię Ewy Seno mogę Wam z czystym sumieniem polecić, bo zdecydowanie tak nie jest. Patrząc z perspektywy czasu, chyba druga część najbardziej zepsuła moje zdanie o tej serii, ale mimo wszystko - historii o królewnie Antilii nie będę wspominać szczególnie wylewnie. Być może trzecia część nadrobiła trochę za dwie poprzednie, ale mimo wszystko, tę trylogię zapamiętam jako przeciętną młodzieżówkę, która może i jest wciągająca, ale bardziej niż to - po prostu irytująca.

Tych, którzy już zdążyli się zapoznać z "Tatuażem z lilią" i "Ceną odwagi" mogę jedynie zachęcić do zakończenia trylogii, jako że, moim zdaniem jest dużo lepsze od poprzedniczek. Możecie spodziewać się całkiem interesującego zakończenia i ciekawie poprowadzonej fabuły, ale największym zgrzytem są niestety bohaterowie, którzy irytują niemal całą powieść. Dlatego, jeśli szczególnie chcecie się zapoznać z tą trylogią, to oczywiście nie bronię, ale jeśli macie już dość schematycznych, płytkich młodzieżówek, to obawiam się, że lektura książek pani Seno może Was mocno rozczarować.

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria

piątek, 17 października 2014

"Cena odwagi" Ewa Seno

Tytuł: Cena odwagi
Autor: Ewa Seno
Wydawnictwo: Feeria

Uwaga! Lojalnie ostrzegam, że w opinii tej mogą pojawić się niewielkie, ale jednak spojlery z pierwszej części. Jeśli jeszcze nie zapoznałeś się z książkami i nie chcesz wiedzieć, co się wydarzy, nie czytaj poniższej recenzji :)

Nina, a raczej królewna Antilia, jak teraz wszyscy ją zwą, wcale nie ma życia, jakie królewna z prawdziwego zdarzenia mogłaby mieć - nie ma zwiewnych sukienek, pięknych diademów na głowie, czy bajecznego księcia. Właściwie, to właśnie jako królewnie, na jej barkach spoczął największy obowiązek - musi pokonać armię śmierci, której przewodzi Alexus, uosobienie zła. Jego głównym celem jest zdobycie Antilii, do swych własnych, niecnych celów - i nie interesuje go nic poza tym. Nastolatka, która do niedawna miała jeszcze rodziców, kochający dom, a nawet potem - opiekuńczą ciotkę, straciła wszystko, porzucając ostatecznie również normalne życie. Teraz, razem z grupką zaufanych przyjaciół - strażników, wyrusza w niebezpieczną misję, od której powodzenia zależy nie tylko życie jej współtowarzyszy, ale również los całego wszechświata.

Kojarzycie moją opinię "Tatuażu z lilią"? Jeśli nie, zachęcam do zapoznania się z nią :) Pisałam tam między innymi o tytułowym tatuażu - i o tym, że liczę na większą ilość scen, z jego udziałem. Wspomniałam też coś nieco o słabo wykreowanych bohaterach, oraz o zbyt młodzieżowym stylu pisania autorki. Miałam nadzieję, że w "Cenie odwagi" wszystkie te błędy zostaną  poprawione i że w końcu doczekam się lekkiej, wciągającej, niewymagającej, po prostu miłej w czytaniu książki. Jak się okazało - mocno się przeliczyłam.

"Jedyne ograniczenia, które cię powstrzymują, to wyłącznie te, które sama sobie stworzysz. Kiedy wreszcie zrozumiesz, że nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych, tak właśnie się stanie"

Zacznijmy od naszej biednej, małej Niny. Nie dość, że była kompletną ofermą, to jeszcze miała poważne problemy z kontrolowaniem emocji. Jej zmiany humoru były tak radykalne i tak nieprzewidywalne, że w niektórych momentach (które chyba miały być poważne?) po prostu wybuchałam śmiechem. Na palcach u jednej ręki mogę wymienić chwile kiedy czytałam o walecznej i zrównoważonej królewnie Antilii, reszta książki opowiadała o roztrzęsionej, wystraszonej, zirytowanej nastolatce, która nijak nie pasowała mi do osoby, która ma uratować cały wszechświat.

Dalej, można dużo opowiadać (niekoniecznie pozytywnie) o języku i stylu pisania pani Seno. Nie wiem, kto wymyślił, aby w pisząc slangiem młodzieżowym, wplatać w niego poważne, poetyckie słowa? Bo osobiście, cały czas odnosiłam wrażenie, że czytam czyjąś nieudolnie skleconą historyjkę, w której takie sformułowania brzmią po prostu zabawnie.

"Miłość to chyba najbardziej niebezpieczne uczucie na świcie - szepnęła."

Akcja, była jedynym w miarę znośnym elementem tej książki. Chociaż muszę powiedzieć, że nie obędzie się bez minusów. Po pierwsze, brakowało mi w tej pozycji opisów. Tak, jakby ktoś wyrwał, albo zamazał jakiś istotny fragment tekstu - czasami, niektóre ważne wydarzenie, postacie i miejsca były potraktowane tak obcesowo, że czytelnik po prostu gubił się w ich znaczeniu. Uważam też, że niektóre momenty można by nieco bardziej rozwinąć - wtedy te wątki stałyby się o wiele bardziej ciekawe.

Bohaterowie drugoplanowi i nasz niesamowity czworokąt (a właściwie od tej części to już nawet pięciokąt) byli, według mnie, kompletną porażką. O ile Alex był do zniesienia (chyba tylko dlatego, że zawsze intrygują mnie te złe charaktery), o tyle Nick i Christian to już duet nie do przetrawienia, Nick, rozchwiany emocjonalnie podobnie jak Nina, zgrywał przez większą część książki niby - twardziela. Jego specyficzne kłótnie z główną bohaterką dosłownie doprowadzały mnie do śmiechu. Christian za to, dalej nie wiedział czego chciał, był mdły, przerysowany, ogólnie trudny do zniesienia. Z resztą, odnosiłam wrażenie, jakby wszyscy bohaterowie byli tam na siłę. Nie polubiłam ani jednego z nich, z powodzeniem więc mogłabym czytać o zupełnie innych postaciach - byli mi po prostu obojętni.

Mogłabym o tej pozycji pisać jeszcze więcej rzeczy, ale w sumie po co? Wymieniłam już i tak wystarczająco dużo aspektów, które przemawiają na niekorzyść książki. "Cena odwagi" jest zdecydowanie gorsza niż poprzedniczka, nie ma w niej kompletnie nic (może poza ładną okładką) co by mi się spodobało. Po prostu, szczerze odradzam.

Za możliwość poznania dalszych przygód Niny, dziękuję wydawnictwu Feeria!

wtorek, 16 września 2014

"Tatuaż z lilią" Ewa Seno

Tytuł: Tatuaż z lilią
Autor: Ewa Seno
Wydawnictwo: Feeria

"Gdy Nina kończy 18 lat, w jej życiu zdarza się aż nadto przełomów. Jej chłopak okazuje się zainteresowany też innymi dziewczynami. W wypadku samochodowym giną jej rodzice. Dziewczyna nie ma w Polsce nikogo bliskiego, więc opuszcza Warszawę i wyjeżdża do swojej ciotki w Stanach Zjednoczonych. Ale w rzeczywistości przenosi się dalej niż za ocean. Okazuje się, że otrzymany w przełomowej dla niej chwili tatuaż zaczyna być dla niej kluczem do świata Antilii, w którym nie wszyscy są przyjaciółmi…"Opis pochodzi ze strony wydawnictwa.

Ewa Seno to debiutująca autorka, której książka "Tatuaż z lilią" cieszy się sporym uznaniem wśród polskich czytelników. Oprócz pisania, pani Seno bardzo lubi oglądać dobre filmy, ale także gotować.

Nina czekała na swoje 18 urodziny z niecierpliwością, ale kiedy te w końcu nadchodzę, dziewczynę spotyka pasmo nieszczęść. Najpierw kłótnia z rodzicami, następnie impreza urodzinowa, która w rzeczywistości okazuje się porażką, bo to na niej Nina dowiaduje się, iż jej chłopak zdradza ją z najlepszą przyjaciółką. Po powrocie do domu, okazuje się także, że niestety, w wypadku samochodowym giną jej rodzice - po tym fakcie, nastolatka kompletnie się załamuje. Na szczęście, w jej życie wkracza dawno nie widziana ciotka, która namawia Ninę na sprzedaż domu, a następnie wyprowadzkę do Ameryki. Tam, dziewczyna poznaje 3 chłopaków, którzy kompletnie zawracają jej w głowie. Poza tym, odkrywa także, że nasz świat kryje w sobie wiele tajemnic, a tatuaż z lilią, który zrobiła sobie w dniu pechowej osiemnastki, zaprowadzi ją do niebezpiecznego świata Antili...

Myśleliście kiedyś nad zrobieniem sobie tatuażu? Ja osobiście przyznam się, że tak. Może nie wytatuowania sobie połowy ciała, ale małego symbolu, który w jakiś sposób byłby dla mnie ważny. Nic więc dziwnego, że do lektury książki skłaniał mnie przede wszystkim wspomniany "tatuaż z lilią", ale także piękna okładka. Nie nastawiałam się na zbytnio ambitną powieść, czy też książkę, która mnie absolutnie zachwyci i muszę przyznać, że dobrze. Bowiem powieść pani Seno jest wciągająca, w miarę ciekawa i... nieco schematyczna.

Charakteryzując główną bohaterkę, muszę przede wszystkim powiedzieć, że była dość łatwowierna. Bez problemu ufała nowo poznanym ludziom i miała niezwykle denerwujący styl bycia. Mam tutaj na myśli to, że potrafiła dopiec każdemu z osobna, ale kiedy przychodziło co do czego, nie potrafiła wziąć się w garść. Poza tym, nie jest to typ bohaterki, którą podziwiam, raczej taki, który ledwo toleruję.

Przejdźmy dalej, do trzech facetów, którzy w jakiś sposób zawrócili głównej bohaterce w głowie. Mam tutaj na myśli Alexa, Christiana oraz Nick. Ten pierwszy cechował się równie denerwującym i "niby - pewnym siebie" charakterem. Drugi z kolei to niezdecydowany i mdły bohater, który poza miłym uśmiechaniem się zbyt dużo nie potrafił zrobić. Bardzo polubiłam Nicka, który miał za to zadziwiającą cierpliwość do Niny, a na momenty z jego udziałem czekałam z utęsknieniem.

Na pewno większość osób uzna styl pisania autorki za młodzieżowy i lekki, ale do mnie jakoś nie trafił. Owszem, książkę łatwo się czytało, ale przeszkadzała mi nadmierna ilość pozytywów i nieco przesłodzone rozwiązania niektórych kwestii. W skrócie - po prostu wszystko szło zbyt łatwo.

Intrygował mnie tatuaż z lilią i w sumie był to chyba jeden z niewielu wątków, które mi się w tej książce spodobały. Co prawda liczyłam na większą ilość momentów z owym tatuażem, ale niestety nieco się przeliczyłam. Jest to jednak wątek na tyle ciekawy, że czekam na część drugą ("Cenę odwagi") chociażby po to, by dowiedzieć się, co będzie dalej się z nim działo.

"Tatuaż z lilią" nie jest książką niezwykle słabą, ale nie nastawiajmy się na nie wiadomo jakie zaskoczenie. Jest to pozycja typowa dla gatunku paranormal romance, przy której nie zanudzimy się, a wręcz przeciwnie, szybko wciągniemy w świat Niny. Na pewno lektura spodoba się wszystkim fanom tego gatunku.

Za możliwość poznania przygód Niny dziękuję wydawnictwu Feeria!